Nie jesteś za młoda, żeby zacząć działać

By | wtorek, 18 kwietnia 2017 Leave a Comment
Czy zdarzyło Ci się usłyszeć od innych albo przeczytać w jakimś artykule, że ktoś żałował tego, czego nie zrobił? I dzisiaj mówi sobie, ze zrobiłby coś inaczej. W przeszłości poświęcał dużo czasu  na aktywności, które okazały się nie mieć większego znaczenia, a nie przykładał uwagi do tego, co ważne w dłuższej perspektywie.

Nie jesteś za młoda, żeby zacząć działać

Jako młoda osoba słyszę, że 'jeszcze całe życie przede mną, żeby zrobić to, co chcę'. Z jednej strony zgadzam się. Mam dużo czasu przed sobą, aby spokojnie realizować swoje cele i spełniać marzenia. Jednak z drugiej strony, dlaczego mam czekać? Żeby być w czymś dobrym w przyszłości dobrze jest zacząć działać już dzisiaj. Podoba mi się stwierdzenie:

Za rok będziesz szczęśliwa, że zaczęłaś dzisiaj.

Oczywiście bardziej doświadczone osoby mają większy autorytet i są bardzo dobrym wzorem do naśladowania. Zdobyły to doświadczenie z upływem czasu, zwalczając rozmaite przeciwności na swojej drodze.

Czy to znaczy, że mam czekać aż będę bardziej doświadczona? Jasne, w wieku trzydziestu kilku lat mogłabym być bardziej 'wiarygodna' niż jestem teraz. Z drugiej strony jeśli czuję w czym chwiałabym zdobywać doświadczenie, to dlaczego to odkładać? Nie lepiej zacząć, może mniejszymi krokami, już teraz? Żeby za 10 lat móc powiedzieć "Tak, jestem ekspertką w tej dziedzinie.". Lub w najgorszym przypadku przyznać 'Dobra, to jednak nie było to. Zdobyłam jednak nowe doświadczenie. To nie było to, więc idę dalej w innym kierunku.'

Jeśli będę tylko czekać i nic nie robić, to jaką mogę mieć pewność, że będę się rozwijać w pożądanym kierunku? Szczerze, to wydaje mi się, że niewielką. Dlatego chcę zacząć już dzisiaj, żeby za kilka lat nie żałować, że nie zdecydowałam się, bo usłyszałam od innych, że jestem jeszcze za młoda.

Podejmuj decyzje odpowiedzialnie

Jeśli podejmujesz decyzję, to jesteś też za nią odpowiedzialna. Bierzesz na siebie zarówno koszty jak i utracone możliwości.

Niepodejmowanie decyzji tez kosztuje

W przypadku podjęcia jakieś decyzji, ponosisz pewne koszty i ryzyko. Nie wiesz, co przyniesie przyszłość. Pocieszające jest to, że nikt tego nie wie i każdy w swoim życiu ma wiele niewiadomych. Pamiętaj również, że niepodejmowanie decyzji to też jakaś decyzja. Też ma koszt alternatywny, wiąże się z ryzykiem i utraconymi możliwościami. Bycie biernym może wydawać się bezpiecznym rozwiązaniem, może też okazać się kosztowne. Jeśli nie zmienisz nic w swoim życiu, to czy masz podstawy, żeby oczekiwać, że coś się zmieni? Skoro Ty nic nie zrobiłaś. Czy niepodejmowanie decyzji nie oznacza, że liczysz na łut szczęścia i nic nie robisz, żeby 'pomóc losowi'?

Czy to, że nie zdążyłam zgromadzić wystarczających doświadczeń życiowych oznacza, że nie mogę być w czymś dobra? I tak i nie.
Ostatnio wzruszyła mnie autobiograficzna opowieść Łukasza Milewskiego, którą podzielił się w swojej książce "Potężny ponad miarę" (dodaję link do książki, żebyś chociaż mogła przeczytać jej opis). Nie spodziewałam się, że jedna osoba mogła przejść przez tak wiele trudnych wydarzeń. Jeśli będziecie mieć okazję poczytać, to gorąco polecam. Dla mnie była to niesamowita dawka inspiracji. Wzruszająca i szczera. Trudne doświadczenia, z którymi Łukasz musiał się zmierzyć. Wiara w siebie, nieustępliwość i zdeterminowanie sprawiały, że szedł do przodu. Dawał z siebie wszystko, dzięki czemu osiągał wyznaczone cele, a naprawdę nie miał lekko.

Nie jestem w stanie odnieść się osobiście do tej historii, bo do tej pory moje życie było łatwe. Wprawdzie nie urodziłam się w kraju, gdzie wszystko przychodzi łatwo ani w rodzinie z milionem na koncie gdzie wszystko podane jest na tacy. Dostałam natomiast coś więcej niż pieniądze - niesamowite wsparcie najbliższych i wiarę, że mogę coś osiągnąć.

Dlaczego o tym piszę?

Parę miesięcy temu pojawił się w moim umyśle pomysł, żeby pójść na kurs coachingowy. I ta myśl rozgościła się u mnie na dobre. I nie chce mnie opuścić. O coachingu dowiedziałam się kilka lat temu działając w organizacji AIESEC. Zaczęłam czytać blog Alexa i Michała Pasterskiego. Michała miałam przyjemność poznać osobiście na targach książki w Krakowie (mam Insight z jego autografem :)). W zeszłym roku byłam na szkoleniu z 7 nawyków skutecznego działania wg Coveya i jakie było moje zaskoczenie kiedy czytając później książkę 'Moc coachingu' odkryłam, że metodologia Coveya pokrywa się z narzędziami coachingowymi. Sprzyjające okoliczności w pracy pozwoliły mi rozpocząć indywidualne sesje coachingowe, na których zaczęłam pracować nad moim marzeniem o coachingu. Jak widzisz, na przestrzeni czasu pojawiały się różne wydarzenia, które kształtowały moje przekonanie.

Poszukaj wsparcia (gdzieś indziej)

Kursy coachingowe nie należą do najtańszych, więc poruszyłam ten temat w firmie (korpo - dofinansowanie do rozwoju i te sprawy). Rozmawiałam z menedżerem ds. kadr, swoim bezpośrednim przełożonym i przełożonym z jeszcze wyższego szczebla. Wiadomość doszła nawet do szefa firmy. Także moja prośba została dokładnie przemyślana. Dostałam odpowiedź, za którą jestem  wdzięczna. Wprawdzie nie pokrywała się z moim punktem widzenia, ale dzięki temu skłoniła mnie do dalszych działań. Wątpliwość, która się pojawiła to mój młody wiek i stosunkowo niewielkie doświadczenie życiowe - nie mogę temu zaprzeczyć, bo tak jest, więc przyjęłam odpowiedź.

Po tej rozmowie czułam jakby entuzjazm i energia we mnie opadły. Czy byłaś kiedyś w sytuacji, że na czymś Ci zależało, a od osoby, którą szanujesz usłyszałeś, że to nie do końca najlepszy pomysł?  Co ciekawe wcześniej nie zastanawiałam się w ogóle nad kwestią wieku. Przeczytałam wiele artykułów o coachingu, ale jakoś takie informacje do mnie nie dotarły. Zaczęłam więc szukać dokładniej. Rozmawiałam z dwoma szkołami coachingowymi na temat wieku uczestników, zainicjowałam też konwersacje mailowe z doświadczonymi coachami oraz zamieniłam jedną ze swoich sesji coachingowych na mentorską.

Podjęłam decyzję. Jaką? O tym za jakiś czas.

Działaj w zgodzie ze sobą. Odpowiedzialnie - świadoma konsekwencji i utraconych możliwości.
Wybieraj najlepiej dla siebie!

Z mojej perspektywy wydaje się, że działanie zazwyczaj jest lepsze niż niepodejmowanie decyzji. Chociaż bywa trudniejsze.

Trzymaj się ciepło,
Nomadka





Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze :