Najnowsze wpisy

Czy też tak masz, że coś, co bardzo chciałabyś zrobić przykleja się do Ciebie i nie che Cię opuścić? To coś, co chcesz zrobić. Wiesz, że może nie być tak łatwo, ale jednak próbujesz to spełnić.

Biorę coaching na poważnie!

W artykule "Nie jesteś za młoda, żeby zacząć działać" wspominałam, że podjęłam ważną dla mnie decyzję.


Kilka lat temu miałam podobne uczucie. Chciałam polecieć do Brazylii. Ciężko byłoby mi wymienić konkretny powód dlaczego właśnie tam. W swoim wnętrzu czułam, że bardzo tego pragnę i że postaram się zrealizować ten wyjazd.

Nie było łatwo, ale nie byłam sama
Miałam niesamowite wsparcie rodziców i siostry. Co więcej, udzielałam się w organizacji studenckiej, które koordynuje zagraniczne praktyki. Z połączenia tego wszystkiego i mojej determinacji, zrealizowałam swoje marzenie - spędziłam prawie 3 miesiące w stanie Rio de Janeiro pracując jako wolontariusz i ciesząc się poznawaniem odmiennej kultury.


Kilka miesięcy temu przykleiła się do mnie idea kursu coachingowego... i nie chciała odejść!

Czytałam, szukałam, rozmawiałam. Na początku nie znalazłam nigdzie żadnego poparcia. Usłyszałam różne opinie. Gdy utwierdzałam się w podjęciu decyzji, w końcu zaczęły pojawiać się też sprzyjające głosy.

Zdeterminowana, trochę uparta, wybrałam najlepszy wg mnie kurs coachingu w Krakowie - Szkołę Profesjonalnego Coachingu prowadzoną w IPRI (Instytucie Psychoedukacji i Rozwoju Integralnego).

Jest to największy w Polsce (ponad 300 godzin) program szkoleniowy prowadzony przez doświadczonych praktyków, szanujący standardy polskiej Izby Coachingu i ICF (International Coach Federation). Ponadto, uzyskał akredytację Małopolskiego Kuratorium Oświaty. Nastawiony jest na zdobycie praktycznych umiejętności przy minimum teorii. Kurs czerpie z doświadczenia 27 poprzednich edycji i obejmuje:

  • proces grupowy
  • wiedza z zakresu komunikacji interpersonalnej
  • narzędzia wywodzące się z różnych koncepcji coachingu
  • różne ujęcia coachingu.


Przede mną 10 miesięcy intensywnej, ciężkiej i ciekawej pracy. Mnóstwo do nauczenia się i doświadczenia. Mam nadzieję, że przy tym również trochę rozrywki i humoru, bo przecież do poważnych tematów można podejść z lekkością i uczyć się w przyjemnym środowisku.

Będę pisać na bieżąco o postępach.

Postawiłam kropkę nad i - lub bardziej w temacie napisałam Coaching przez duże C.

Zdecydowałam się ponieść koszty kursu, te bezpośrednie (opłata za szkolę) jak i pośrednie (przeznaczenie urlopu wakacyjnego na zajęcia).

Idę w zaparte, bo uważam, że coaching jest czymś niesamowitym, Ma dla mnie bardzo dużą wartość, dlatego idę w zaparte. Najpierw planowałam i rozważałam różne opcje, a teraz działam.

I cieszę się z tego postawionego kroku.

A Ty? Co jest dla Ciebie ważne? Nad czym długo się zastanawiasz? Co może Ci pomóc w podjęciu decyzji?

Pamiętaj, że niepodejmowanie żadnego działania, to też jakaś decyzja.


Trzymaj się ciepło,
Nomadka

Momentami chciałabym, żeby czas płynął szybciej. Nie musieć już czekać. Nie irytować się niewiadomymi. Chciałabym móc przenieść się w czasie i zostawić pewne kwestie w przeszłości.
Jak sprawić, żeby czas płynął inaczej?

Chciałabym, żeby już był marzec, może kwiecień 2018r. Czekam na rozwiązanie kilku spraw, które skutecznie zaprzątają mi głowę. Jedna pojawiła się bardzo nieplanowanie i bardzo niechcianie. Ale nie da się jej pozbyć od tak. Czasem chowa się w kąt i wydaje się jakby jej nie było. I wtedy jest super, śmiesznie, wesoło, beztrosko. Czasem wychodzi na światło dzienne i wszystko inne spycha na dalszy plan. Wtedy nie jest już tak pociesznie. Nagle przyćmiona zostaje wszelka radość, króluje złość, zdenerwowanie i strach. Dobijająca niepewność i niemożność poradzenia sobie w tej chwili.

Potrzeba czasu. Cierpliwości, której nie mam za dużo. Kontrolowania emocji, co też nie wychodzi mi dobrze w takich sytuacjach. Siły i wsparcia, których źródło chwilowo jakby wyschło.


Czy rzeczywiście chcę być starsza? 
To już niekoniecznie.

Jak sprawić, żeby czas płynął i jednocześnie się nie starzeć?
Absurd. Nie da się. Nie można być tym kim się jest teraz i żyć w przyszłości jednocześnie.

Co zatem z tym zrobić?

10 - 12 miesięcy to dużo i mało czasu. Mając na uwadze, że przeżyłam już ponad 25 lat, kolejny rok to niecałe 4% mojego obecnego życia. W tym kontekście wydaje się to niewiele.
Przeliczając to na godziny, które mam do zagospodarowania odliczając codzienne aktywności (9 godz. - praca z dojazdem, 7 godz. - sen, 1 godz. - higiena, 1 godz. - jedzenie, 2 godz. - aktywność fizyczna z dojazdem), to wciąż mam jeszcze 4 godziny dziennie na dodatkowe rzeczy. W tygodniu roboczym to 20 godzin. Weekend w całości jest dla mnie, więc mogę gospodarować min 13. godzinami (4 + 9 godz zamiast pracy). Wyszło już 46 godzin na tydzień. Policzmy 50 tygodniu. Daje nam to nie bagatela 2300 godzin. A to już całkiem sporo.

Rozkład dnia każdej osoby może być inny. Możesz spędzać więcej czasu na gotowaniu, a mniej na uprawianiu sportu. Może dojeżdżać dłużej do pracy, a coś innego robić krócej.
Każdy wypełnia swoje życie tak jak chce.

Mam 4 godziny dziennie, z którymi mogę robić co chcę. 
Masz 4 godziny dziennie, z którymi możesz robić co chcesz.
Ona ma 4 godziny dziennie, z którymi może robić co chce.
On ma 4 godziny dziennie, z którymi może robić co chce.


A Ty jak wykorzystujesz swój czas?

Czy nie szkoda mi czasu nad zastanawianiem się jak trudna jest obecna sytuacja?
Dzisiaj mam dzień, kiedy faktycznie potrzebuję wyrzucić z siebie emocje. Pozwolić im ukraść mój czas, a dzięki temu oczyścić otaczającą mnie atmosferę i poczuć się lepiej. Ale nie spędzam tak codziennie swojego wolnego czasu.

W tym roku musiałam odłożyć niektóre marzenia na później, co nie było dla mnie łatwą ani przyjemną decyzją. Nie dlatego, że o nich zapomniałam, ale dlatego, że zdecydowałam się na inne rzeczy. Lubię myśleć o tym w sposób, że nadałam priorytet innym aktywnościom.
Marzenia są dla mnie niesamowicie ważne. Czasem wydaje mi się, że trochę za bardzo żyję marzeniami. Z drugiej strony jestem też realistką mocno stąpającą po ziemi (chyba wszyscy w biurze słyszą z daleka moje kroki :) ).

Czas nie płynie tylko na spełnianiu marzeń. Potrzeba też czasu na zapracowanie na te marzenia.
  • Pieniędzy, żeby mieć za co je zrealizować
  • Urlopu, żeby mieć kiedy je zrealizować 
  • Związku, żeby mieć z kim je realizować
  • Domu, żeby mieć gdzie wracać.
Do tego wszystkiego potrzeba warunków do rozwoju, czyli polepszania wszystkich wymienionych wyżej czynników.

W tym roku mam 4 sprawy, które mogą mieć większy wpływ na moje życie. W mojej ocenie, to 4 duże kwestie: C, M, Z, P. Jakie to kwestie? Jeśli po roku będę umiała rozwinąć te inicjały, to rzeczywiście były to dla mnie ważne sprawy. Nie uprzedzam faktów, poczekam z opowieścią.

Czas płynie w tym samym tempie. To jest jedyna pewna, której nie zmienimy. 
Reszta jest zmienną. 4 godziny dziennie to dla mnie zmienna, o której mogę decydować.
Mogę robić z nimi, co chcę. Wiem gdzie chcę być za rok. Czy rzeczywiście dobrze wykorzystuję te 4 godziny? Czy mogę coś robić lepiej? 

Może ten rok będzie trudny, ale wiem, że to co się za tym kryje jest tego warte. Może odkładam marzenia o trochę, ale dzięki temu buduję swoją lepszą przyszłość. Nie da się mieć ciastko i zjeść ciastko.

Problem nie kryje się w upływającym czasie. W tym, że płynie za szybko czy za wolno.
Wyzwaniem jest to, jak wykorzystujemy ten czas.

Dziś swoje 4 godziny spędziłam na oczyszczaniu się z negatywnych emocji i na pisaniu tego artykułu.I jestem zadowolona, że właśnie tak spędziłam ten czas, bo tego potrzebowałam. 

Jutro będę miała kolejne 4 godziny do wykorzystania, pojutrze następne...
Chociaż nie zawsze jest łatwo, to wiem dokąd chcę dojść i tam zmierzam. Wiem gdzie, chcę być za rok. I chyba wiem jak mogę wykorzystywać swoje 4 godziny. Pozostaje jeszcze kwestia rzeczywistego działania. Bo 4 godziny nie znaczą nic jeśli jest to tylko czas zmierzony zegarkiem. Znaczenie ma działanie.

Są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Ale są też takie, które zależą od naszych działań.
A jak jest z Tobą? Co zależy od Twoich wyborów? Jakie to ciągnie za sobą koszty i poświęcenie? Jak wykorzystujesz swoje 4 godziny? 


Do zobaczenia następnym razem,
Nomadka





Czy zdarzyło Ci się usłyszeć od innych albo przeczytać w jakimś artykule, że ktoś żałował tego, czego nie zrobił? I dzisiaj mówi sobie, ze zrobiłby coś inaczej. W przeszłości poświęcał dużo czasu  na aktywności, które okazały się nie mieć większego znaczenia, a nie przykładał uwagi do tego, co ważne w dłuższej perspektywie.

Nie jesteś za młoda, żeby zacząć działać

Jako młoda osoba słyszę, że 'jeszcze całe życie przede mną, żeby zrobić to, co chcę'. Z jednej strony zgadzam się. Mam dużo czasu przed sobą, aby spokojnie realizować swoje cele i spełniać marzenia. Jednak z drugiej strony, dlaczego mam czekać? Żeby być w czymś dobrym w przyszłości dobrze jest zacząć działać już dzisiaj. Podoba mi się stwierdzenie:

Za rok będziesz szczęśliwa, że zaczęłaś dzisiaj.

Oczywiście bardziej doświadczone osoby mają większy autorytet i są bardzo dobrym wzorem do naśladowania. Zdobyły to doświadczenie z upływem czasu, zwalczając rozmaite przeciwności na swojej drodze.

Czy to znaczy, że mam czekać aż będę bardziej doświadczona? Jasne, w wieku trzydziestu kilku lat mogłabym być bardziej 'wiarygodna' niż jestem teraz. Z drugiej strony jeśli czuję w czym chwiałabym zdobywać doświadczenie, to dlaczego to odkładać? Nie lepiej zacząć, może mniejszymi krokami, już teraz? Żeby za 10 lat móc powiedzieć "Tak, jestem ekspertką w tej dziedzinie.". Lub w najgorszym przypadku przyznać 'Dobra, to jednak nie było to. Zdobyłam jednak nowe doświadczenie. To nie było to, więc idę dalej w innym kierunku.'

Jeśli będę tylko czekać i nic nie robić, to jaką mogę mieć pewność, że będę się rozwijać w pożądanym kierunku? Szczerze, to wydaje mi się, że niewielką. Dlatego chcę zacząć już dzisiaj, żeby za kilka lat nie żałować, że nie zdecydowałam się, bo usłyszałam od innych, że jestem jeszcze za młoda.

Podejmuj decyzje odpowiedzialnie

Jeśli podejmujesz decyzję, to jesteś też za nią odpowiedzialna. Bierzesz na siebie zarówno koszty jak i utracone możliwości.

Niepodejmowanie decyzji tez kosztuje

W przypadku podjęcia jakieś decyzji, ponosisz pewne koszty i ryzyko. Nie wiesz, co przyniesie przyszłość. Pocieszające jest to, że nikt tego nie wie i każdy w swoim życiu ma wiele niewiadomych. Pamiętaj również, że niepodejmowanie decyzji to też jakaś decyzja. Też ma koszt alternatywny, wiąże się z ryzykiem i utraconymi możliwościami. Bycie biernym może wydawać się bezpiecznym rozwiązaniem, może też okazać się kosztowne. Jeśli nie zmienisz nic w swoim życiu, to czy masz podstawy, żeby oczekiwać, że coś się zmieni? Skoro Ty nic nie zrobiłaś. Czy niepodejmowanie decyzji nie oznacza, że liczysz na łut szczęścia i nic nie robisz, żeby 'pomóc losowi'?

Czy to, że nie zdążyłam zgromadzić wystarczających doświadczeń życiowych oznacza, że nie mogę być w czymś dobra? I tak i nie.
Ostatnio wzruszyła mnie autobiograficzna opowieść Łukasza Milewskiego, którą podzielił się w swojej książce "Potężny ponad miarę" (dodaję link do książki, żebyś chociaż mogła przeczytać jej opis). Nie spodziewałam się, że jedna osoba mogła przejść przez tak wiele trudnych wydarzeń. Jeśli będziecie mieć okazję poczytać, to gorąco polecam. Dla mnie była to niesamowita dawka inspiracji. Wzruszająca i szczera. Trudne doświadczenia, z którymi Łukasz musiał się zmierzyć. Wiara w siebie, nieustępliwość i zdeterminowanie sprawiały, że szedł do przodu. Dawał z siebie wszystko, dzięki czemu osiągał wyznaczone cele, a naprawdę nie miał lekko.

Nie jestem w stanie odnieść się osobiście do tej historii, bo do tej pory moje życie było łatwe. Wprawdzie nie urodziłam się w kraju, gdzie wszystko przychodzi łatwo ani w rodzinie z milionem na koncie gdzie wszystko podane jest na tacy. Dostałam natomiast coś więcej niż pieniądze - niesamowite wsparcie najbliższych i wiarę, że mogę coś osiągnąć.

Dlaczego o tym piszę?

Parę miesięcy temu pojawił się w moim umyśle pomysł, żeby pójść na kurs coachingowy. I ta myśl rozgościła się u mnie na dobre. I nie chce mnie opuścić. O coachingu dowiedziałam się kilka lat temu działając w organizacji AIESEC. Zaczęłam czytać blog Alexa i Michała Pasterskiego. Michała miałam przyjemność poznać osobiście na targach książki w Krakowie (mam Insight z jego autografem :)). W zeszłym roku byłam na szkoleniu z 7 nawyków skutecznego działania wg Coveya i jakie było moje zaskoczenie kiedy czytając później książkę 'Moc coachingu' odkryłam, że metodologia Coveya pokrywa się z narzędziami coachingowymi. Sprzyjające okoliczności w pracy pozwoliły mi rozpocząć indywidualne sesje coachingowe, na których zaczęłam pracować nad moim marzeniem o coachingu. Jak widzisz, na przestrzeni czasu pojawiały się różne wydarzenia, które kształtowały moje przekonanie.

Poszukaj wsparcia (gdzieś indziej)

Kursy coachingowe nie należą do najtańszych, więc poruszyłam ten temat w firmie (korpo - dofinansowanie do rozwoju i te sprawy). Rozmawiałam z menedżerem ds. kadr, swoim bezpośrednim przełożonym i przełożonym z jeszcze wyższego szczebla. Wiadomość doszła nawet do szefa firmy. Także moja prośba została dokładnie przemyślana. Dostałam odpowiedź, za którą jestem  wdzięczna. Wprawdzie nie pokrywała się z moim punktem widzenia, ale dzięki temu skłoniła mnie do dalszych działań. Wątpliwość, która się pojawiła to mój młody wiek i stosunkowo niewielkie doświadczenie życiowe - nie mogę temu zaprzeczyć, bo tak jest, więc przyjęłam odpowiedź.

Po tej rozmowie czułam jakby entuzjazm i energia we mnie opadły. Czy byłaś kiedyś w sytuacji, że na czymś Ci zależało, a od osoby, którą szanujesz usłyszałeś, że to nie do końca najlepszy pomysł?  Co ciekawe wcześniej nie zastanawiałam się w ogóle nad kwestią wieku. Przeczytałam wiele artykułów o coachingu, ale jakoś takie informacje do mnie nie dotarły. Zaczęłam więc szukać dokładniej. Rozmawiałam z dwoma szkołami coachingowymi na temat wieku uczestników, zainicjowałam też konwersacje mailowe z doświadczonymi coachami oraz zamieniłam jedną ze swoich sesji coachingowych na mentorską.

Podjęłam decyzję. Jaką? O tym za jakiś czas.

Działaj w zgodzie ze sobą. Odpowiedzialnie - świadoma konsekwencji i utraconych możliwości.
Wybieraj najlepiej dla siebie!

Z mojej perspektywy wydaje się, że działanie zazwyczaj jest lepsze niż niepodejmowanie decyzji. Chociaż bywa trudniejsze.

Trzymaj się ciepło,
Nomadka





Zakochałam się w idei Cyfrowego Nomadyzmu jakieś dwa lata temu. Czyli wtedy, kiedy miałam za sobą pierwsze doświadczenia pracy etatowej.

Kim naprawdę jest Cyfrowa Nomadka?

Nomada to koczownik i wędrowiec. Ktoś kto nie ma adresu stałego zamieszkania, ale włóczy się po świecie. Powody ku temu mogą być związane z przetrwaniem, handlem, kulturą czy religią.

Cyfrowy Nomada [CN] to osoba, która 'wędruje' dzięki zdobyczom nowej technologii. Może być gdziekolwiek, fizycznie przebywać w odległym miejscu, a za pomocą internetu kontaktować się z najbliższymi lub pracować dla kogoś z całkowicie innego zakątka świata.

To tyle w największym skrócie. Jeśli chcesz zgłębić temat, to polecam obszerny Raport o Współczesnych Nomadach Natalii Hatalskiej.


Kilka miesięcy temu żyłaś zupełnie inaczej

Potrafisz sobie wyobrazić, że spędziłaś ostatni rok w Hiszpanii? Tam studiowałaś, uczyłaś się całkiem sporo i robiłaś projekty. Miałaś też czas na wyjścia ze znajomymi, imprezy, opalanie się na plaży i wycieczki.


Teraz, praca od 8 do 16, czasem od 9 do 17 lub od 10 do 18. Ogólnie to trzeba być na czas, idealnie to 10 minut przed rozpoczęciem pracy, żeby przygotować stanowisko do pracy (?).
Przychodzisz punktualnie, raczej zaczynając parę minut "po". Dla Ciebie  "przed" bywa rzadkością. Nie widzisz większego sensu w przychodzeniu wcześniej. Proponujesz, że jeśli zaczynasz parę minut później, to zostajesz by dobić do 8 godzin. Propozycja zostaje zaakceptowana.

Jak to się zaczęło? 

Przygoda w Hiszpanii dobiega końca i wracasz do Polski. Zaczynasz szukać pracy. Postanowiłaś znaleźć coś w marketingu, bo wydawało Ci się, że taka praca może być fajna. Minęły 2 miesiące.  Z pracy w marketingu nici - nie masz odpowiedniego wykształcenia i wynagrodzenie jest poniżej Twoich oczekiwań. Szukasz dalej. Otwierasz się na nowe branże - chciałabyś wrócić do Krakowa, bo ileż można mieszkać z Rodzicami na ich utrzymaniu? Kochasz ich bardzo, niemniej jednak szanujesz swoją niezależność i jej potrzebujesz.
W końcu koleżanka przesyła Ci ogłoszenie, które do niej trafiło. Hmm... nie jest to praca marzeń, ale wysyłasz CV - kolejne jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

Jak na korporację, to działają bardzo szybko

Dzwonią, przeprowadzają wstępną rozmowę rekrutacyjną i zapraszają Cię na spotkanie w siedzibie firmy. Dlaczego nie, zgadzasz się. Dzwonisz do znajomego z Krakowa, pakujesz rzeczy i jedziesz.
Interwiew bardzo udany (celowo używam jęz. angielskiego, bo cała rozmowa odbywa się w tym języku). Jedno pytanie Cię zaskakuje:
- Jak sprawdzić adres IP komputera?
- Przyznaję szczerze, że nie wiem. Ale słyszałam, że oferują Państwo szkolenia wprowadzające. Oczywiście nadrobię wiedzą techniczną. - starasz się wybrnąć najlepiej jak możesz.
- Ale wie Pani, co to jest adres IP?
- Aż tak źle ze mną nie jest :)

Wychodzisz zadowolona. Wprawdzie 'pytanie techniczne' Cie rozwaliło, ale z rozmową jako całością sobie poradziłaś całkiem nieźle.

Powiedz mi coś o swoim życiu

Następnie rozmowa weryfikująca Twoją znajomość angielskiego i główne pytanie:
- Tell me something about your life.
Jesteś ekstrowertyczką i niedawno wróciłaś z Erasmusa, więc usta Ci się nie zamykają . Mogłabyś godzinami opowiadać o swoim życiu, więc opowiadasz. W końcu miła rekruterka przerywa twierdząc, że tyle jej wystarczy i kończy życząc Ci miłego dnia. W dalszej kolejności, kontaktują się z Tobą HRy składając finalną propozycję - pieniądze dobre jak na pierwszą poważną pracę, dużo alternatyw nie masz, więc się zgadzasz i tak oto zostajesz Specjalistką ds. Analiz IT!

Budujesz wszystko od nowa

Przyjeżdżasz na stałe do Krakowa. Kiedy Ty byłaś w Hiszpanii, to tutaj czas płynął swoim rytmem. Trochę się pozmieniało u Twoich znajomych. Masz koleżankę, u której początkowo mieszkasz, po czym znajdujesz coś swojego. Niezupełnie swojego, bo mieszkanie do dzielenia z parą, ale zawsze masz swój kąt.
Zaczynasz tworzyć codzienną rutynę wokół pracy.
O której trzeba wstać, żeby zdążyć na pociąg? Co zrobić na 'pudełkowy' obiad?  
Zaczynasz szkolenia wprowadzające, z czasem rzeczywistą pracę. Dostałaś karnet sportowy, więc po pracy intensywnie uczęszczasz na zajęciach fitness. Poznajesz faceta, który wyciąga Cię na uprawianie wspólnego sportu - siłownię na przemian z basenem i sauną. Z upływem czasu przyznajesz, że wiedział jak do Ciebie trafić :)

Standard Twojego życia się poprawił - żyjesz całkowicie za swoje, stać Cię na drobne przyjemności, odłożyłaś na wakacje. 

Jest jedno ale...

Spędzasz w pracy 8 godzin dzienne, z dojazdem i przygotowaniem, to zbiera Ci się ok. 10 godzin. W pracy masz super ludzi, śmiesznych, chcących wyjść na piwo czy spotkać się przez weekend, ale szczerze nie lubisz swojej pracy.

Fizycznie jesteś zamknięta w korporacji 8 godzin dziennie i nic na to nie poradzisz. Na Facebooku widzisz promocje biletów lotniczych, zdjęcia znajomych z Hiszpanii i innych podróżujących, ludzi mieszkających w różnych zakątkach świata.

Tutaj jest zima. Szary, obciążony smogiem Kraków. Stąpasz twardo po ziemi, ale wewnątrz jesteś niepoprawną marzycielką. Tworzysz wizje idealnego miejsca, idealnego świata i stylu życia. 

Moje miejsce w sieci

Na początku myślałam o CN jako o pracy zdalnej z dowolnego miejsca na ziemi. Podobno trzeba uważać o czym się marzy, bo marzenia różnie się spełniają. CN okazała się być czymś innym.
Dalej pracuję w korporacji - tym razem jest to całkiem przyjemne miejsce, pomimo tego, że również wiążące na 8 godzin dziennie.

 Cyfrowa Nomadka jest moim miejscem w sieci. Przestrzenią, którą kreuję według własnych upodobań. 

Cyfrowa Nomadka jest odzwierciedleniem wewnętrznych pragnień i marzeń czekających na spełnienie, dająca motywację do działania i wprowadzania zmian w swoim życiu.

Mam nadzieję, że jest takim miejscem nie tylko dla mnie, ale jest (albo będzie) również dla kogoś innego, dla Ciebie.

Ściskam,
Nomadka


Od ich ostatniej rozmowy minęły dwa tygodnie. 14 dni, podczas których trochę dokuczały wątpliwości, ale też pojawiały się nowe koncepcje. Koło podróży jej życia zostało nakreślone. Jeszcze nie do końca przeanalizowane, ale dziś poświęcą na to czas.


Kocha podróże i bez nich nie wyobraża sobie życia

Jak działać?
1. Wybierz 1 najważniejszy obszar z koła życia
2. Określ, co dla Ciebie oznacza aktualny poziom
3. Zastanów się, co chcesz osiągnąć
4. Wyznacz pierwszy krok i zacznij działać dziś
5. Wyznacz kolejne kroki i czas ich realizacji

(...)
- Wiesz, wydaje mi się, że wzięłyśmy za dużo na siebie. Słynę z tego, że nie umiem ograniczyć się do jednego celu, ale teraz chyba przesadzam. Koncepcja, żeby zajmować się różnymi aspektami naraz, o dziwo, nie do końca mi odpowiada.
- Cieszę się, że to podkreślasz. Ostatnio spoglądałyśmy holistycznie na Twoje życie. Tak, aby poszczególne części koła tworzyły spójną całość. Nie jest powiedziane, że musisz pracować nad wszystkim na raz. Wręcz przeciwnie. Koncepcja 'multitaskingu' (robienia wielu rzeczy w tym samym czasie) jest już uznawana za przestarzałą u już nikt jej nie bierze na poważnie. Wybierz to, co dla Ciebie jest najważniejsze i na tym się skup.

Potrzebowałam...

- Potrzebowałam takiego spojrzenia i bardzo się cieszę, że mam je zawsze dostępne online po naszym ostatnim spotkaniu. To właśnie dzięki niemu przekonałam się, że tylko część aktywności jest moim priorytetem, a reszta może jeszcze poczekać w kolejce albo być realizowana mniejszymi krokami.
- Tak to właśnie działa. Zmiana nie dokonuje się podczas naszych rozmów. To tylko impuls do działania. Prawdziwa przygoda i podróż do wnętrza siebie zachodzi pomiędzy tymi spotkaniami. 

Przygotowania do podróży

- Przygotowując się do podróży też nie robisz wszystkiego na raz. Często zaczynasz od zakupu biletu lotniczego, rezerwacji hotelu, a dopiero później planujesz zwiedzanie, kolekcjonujesz potrzebne rzeczy, załatwiasz potrzebne dokumenty, aż w końcu dochodzisz do pakowania, zamykasz za sobą drzwi i jedziesz na lotnisko.
Proces ten może być dłuższy lub krótszy, składać się z innych kroków, w innej kolejności. Nie ma na to jedynego idealnego sposobu. Tak samo jak nie ma idealnej recepty na życie. Podkreślałam już i będę podkreślać, że to Ty decydujesz, co jest dla Ciebie najbardziej odpowiednie, to Ty podejmujesz decyzje i ponosisz ich konsekwencje.

- Masz rację. To ja poprzednim razem zaznaczałam punkty gdzie jestem i to ja mogę decydować, w którym kierunku chcę iść.
- Dokładnie. Wszystko zależy od Twojego działania. To co wybierasz?

"Tutaj jesteś"

- Kocham podróże i bez nich nie wyobrażam sobie mojego życia. Zacznijmy więc od tej części koła mojego życia.
- Dobrze. Stwierdziłaś, że jesteś na poziomie 6. Co oznacza dla Ciebie ten poziom?

- Oznacza to, że podróżuję w miarę możliwości, limitu, który mam dostępny na cały rok. Są to tygodniowe wakacje, sporadycznie weekendy poza miastem.

- Rozumiem. Stwierdziłaś również, że chciałabyś dojść do poziomu 9. Co zatem chciałabyś poprawić, aby być na 9? Co zawiera się w obszarze pomiędzy 6 a 9?

Tam chcesz być

- Chciałabym jeździć co roku do bardziej odległych miejsc. Polecieć w nieznane miejsce i spędzić ok. 3 tygodnie na podróżowaniu. Poza tym chciałabym lepiej spędzać weekendy. Planować je z wyprzedzeniem i robić ciekawe rzeczy, zarówno w Krakowie jak i poza nim. Chciałabym, żeby każdy weekend wnosił jakąś wartość do mojego życia. Nie chcę, żeby mijał niezauważony, co niestety czasem się dzieje.

- Czy zatem jeśli co roku będziesz jeździć na 3 tygodniowe wakacje i planować każdy weekend tak, żeby był dla Ciebie wartościowa, to będziesz na 9?

- Hmm... może dołóżmy jeszcze jakieś inne wakacje tygodniowe na poznanie nowego zakątka świata nie tak odległego i dwa kilkudniowe wypady do zagranicznych miast. Wtedy będę się czuła na 9 - bardzo zadowolona :)

Zmiana 

- Podsumowując, zmiana z 6 na 9 oznacza dla Ciebie:

  • 3-tygodniowe wakacje raz w roku
  • tygodniowy pobyt w nowym miejscu
  • dwa kilkudniowe wypady za granicę
  • każdy weekend będący wartościowym
Co zatem musisz zrobić, żeby zrealizować wszystkie założenia?

-Hmm, jest kilka rzeczy, które powinnam wziąć pod uwagę.
1. URLOP: Przede wszystkim dobrze gospodarować urlopem. Mając do dyspozycji 26 dni (od przyszłego roku) mogę przeznaczyć 15 dni na najdłuższy wyjazd, 5 dni na krótszy, 4-6 na dwa wyjazdy zagraniczne. Czasem pracuję w święta, więc dodatkowe wolne na wszelki wypadek mogę sobie zgromadzić w ten sposób.
2. PIENIĄDZE: Wiadomo, że za darmo nie pojadę. Powinnam lepiej zarządzać swoimi finansami i mieć zawsze na koncie gotowy budżet na wyjazd. Tutaj chyba wchodzimy do strefy finansów, nad którą chciałabym popracować
3. TOWARZYSTWO: Zawsze podróżowałam z kimś. Planując podróże warto by było również upewnić się, że będzie partner do wspólnych wojaży.
To chyba najważniejsze zagadnienia.

Pierwszy krok wykonany dzisiaj

- W takim razie jaki będzie Twój pierwszy krok? Co możesz zrobić dzisiaj, żeby choć trochę przybliżyć się do swojego celu?
- Przede wszystkim stworzyć listę destynacji i aktywności, które będę chciała realizować. Mogę ją rozwijać o coraz to nowe inspiracje. Będzie również moją motywacją do działania,
- Super. Rozumiem, że dzisiaj zaczniesz ją tworzyć? Nie musisz mieć jej od razu kompletnej. Wystarczą po 3 pozycje w każdej z 4 kategorii. Zgadzasz się?
- Jak najbardziej. Zabieram się do działania, dziękuję!

Co zrobisz dzisiaj, żeby przybliżyć się do swojego marzenia? Co zrobisz jutro, aby być bliżej swojego celu? Jaki będzie Twój kolejny krok? I jaki następny? 


Co jest dla Ciebie najważniejsze w tym momencie? Od czego zaczniesz działanie dzisiaj?
Nie jutro, nie od poniedziałku, nie od przyszłego miesiąca. Zrób coś niewielkiego już teraz!


Bon voyage,
Nomadka


P.S.
Zainspirowałam się tego wieczoru historią Karola z "Busem Przez Świat". Uwielbiam historie osób, które na własnym przykładzie pokazują jak wielką siłę mają marzenia. Pomimo przeszkód, niesprzyjających okoliczności, to idą w zaparte. Działają i spełniają swoje marzenia. Popieram całkowicie i życzę tego również Tobie, mój Czytelniku.


Często słyszę od innych lub napotykam się na artykuły, gdzie ktoś porusza zagadnienie, że czegoś żałuje. Żałuje, że nie zrobił. Ja nie chcę się tak czuć. Nie chcę żałować, że nie zrobiłam czegoś, na czym mi zależy. 

Gdybym mógł cofnąć czas

Ten ktoś dzisiaj mówi sobie, że gdyby mógł cofnąć czas, to zrobiłby coś inaczej. W przeszłości poświęcał dużo czasu  na aktywności, które okazały się nie mieć większego znaczenia, a nie przykładał uwagi do tego, co ważniejsze w dłużej perspektywie. Odnosi się to często do prostych wyborów, których dokonujemy każdego dnia, które nim się obejrzymy stają się nieodłącznym elementem naszej codzienności, niestety.

Zmieniam, żeby już nie żałować

Moje najnowsze odkrycie to blog Ravi'ego (w jęz. angielskim). Bardzo spodobał mi się jego punkt widzenia. Uważa, że 'regrets', czyli rzeczy, których żałuje pozwalają mu zrozumieć jego aktualne priorytety w życiu. Jego obecny styl życia obejmuje aktywności, o które wcześniej nie dbał. I to wcale nie jest niczym zaskakującym.

Zmiana jest pewna. Ciągle coś zmienia się w Twoim otoczeniu, zmieniasz się też Ty sam. Uważam, że dobrze wiedzieć, czego osoby bardziej doświadczone nie zrobiły, jak były młodsze i czego znaczenie dostrzegły z upływającym czasem. Samej łatwiej mi uczyć się na własnym doświadczeniu, ale czasem można też nauczyć się czegoś z błędów innych.

Tablica z NYC

Czy słyszałeś o tablicy 'Napisz, czego najbardziej żałujesz', którą ktoś anonimowo rozstawił w Nowym Jorku? Przypadkowi przechodni mogli wziąć kredę i dodać coś od siebie. Podzielić się tym, czego żałują. Ku niewielkiemu zaskoczeniu, osoby nie wspominały o rzeczach materialnych, ale odnosiły się do:

  • niewykorzystanych okazji
  • niewypowiedzianych słów
  • niespełnionych marzeń

Przeszukałam internet pod kątem artykułów opisujących aktywności, których ludzie żałują, bo ich nie zrobili. Poniżej dzielę się z Tobą tymi, które najbardziej zapadły mi w pamięć:

Żałuję, że...

  • ... za bardzo skupiałem się na pieniądzach
  • ... za dużo pracowałem
  • ... nie podróżowałem więcej
  • ... nie spędzałem więcej czasu z rodziną / przyjaciółmi
  • ... zbytnio przejmowałem się opinią innych
  • ... nie rozwijałem / nie miałem swoich zainteresowań
  • ... nie dbałem bardziej o siebie 
  • ... nie zrobiłem / nie powiedziałem / nie spróbowałem...

W szczególności bardzo spodobał mi się artykuł Amulya'i zamieszczony w Katalogu Myśli (Thought Catalog). Zamieszczam dla Ciebie wszystkie punkty (starałam się przekazać sens, nie zawsze jest to dosłowne tłumaczenie):

6 rzeczy, które chciałabym robić będąc młodsza, które poprawiłyby moje życie dzisiaj
  1. Lepiej troszczyć się o swoje ciało
  2. Bardziej zadbać o swoją psychikę
  3. Wiedzieć jak duże znaczenie ma własne hobby
  4. Rozmawiać więcej z samą sobą
  5. Cieszyć się bardziej drogą / podróżą
  6. Zdawać sobie sprawę z tego, że porażki czynią mnie silniejszą

Na koniec podzielę się z Tobą przesłaniem filmiku, o którym pisałam w tym artykule:

'Każdy dzień jest czystą tablicą.
Zrób te rzeczy, których będziesz żałować, że nie zrobiłeś.'

Z takich drobnych, ale ważnych dla mnie rzeczy, to personalnie żałuję, że nie zaczęłam wcześniej uczyć się francuskiego. W styczniu publicznie zadeklarowałam się,  że w tym roku zabieram się za naukę i chcę dojść do poziomu A1/A2. W tym miesiącu kupiłam płyty do nauki języka i powolutku ruszam do przodu :)


Tak jak pisałam na wstępie tego artykułu - nie chcę żałować, że nie zrobiłam czegoś, na czym mi zależy. Jeśli Ty też nie, to zastanów się, czym dla Ciebie jest 'to coś'  i zacznij działać. Co chciałbyś zrobić, żeby kiedyś nie żałować, że tego nie zrobiłeś? Alternatywnie, czy masz coś czego żałujesz? Co z tym zrobisz?


Daj znać w komentarzu,
Nomadka

P.S.
Za rok będziesz szczęśliwy, że zacząłeś dzisiaj!




Być może przypadkiem, być może dzięki podświadomie działającej intuicji. Zdecydowanie bardziej skłaniam się do tej drugiej opcji. Poznały się. Teraz nadszedł czas na kolejne spotkanie.


Koło podróży zwanej życiem

Pierwsze spotkanie wywołało u Nomadki uczucie niepewności. Chciała wypaść dobrze w oczach jeszcze nie poznanej osoby, z niewiadomego powodu zależało jej na tym.  Natomiast wybierając się na drugie spotkanie, czuła już większy spokój wewnętrzny. Mogła zachowywać się naturalniej, nie skupiać się tak bardzo na stworzeniu idealnego wrażenia. Co za ulga! :) Z poprzedniej rozmowy zapamiętała jedno zadanie - przyjść z problemem / celem, który chciałaby omówić wspólnie z Coachką. 

Od czego zacząć?

Cały tydzień chodziło jej po głowie pytanie 'Od czego zacząć?'. Z doświadczenia w podróżowaniu wie, że najpierw należy określić kierunek. Bo przecież nie może  pojechać wszędzie za jednym razem, mając prawie 200 krajów na mapie świata. Dzięki temu porównaniu zdała sobie sprawę, że pomimo szczerej chęci zrealizowania swojej długiej listy marzeń, nie może tego zrobić jednocześnie. Nie wszystko na raz. 

Na poprzednim spotkaniu ustaliły, że to Nomadka będzie nadawać kierunek swoim działaniom przy wsparciu Coachki. Po burzliwych przemyśleniach (no dobra, może obyło się bez piorunów, ale na pewno nie było tak łatwo żeglować w ogromie własnych myśli) Nomadka doszła do wniosku, że w pierwszej kolejności chciałabym określić ramy działania. Nadać priorytet odpowiednim zadaniom i właśnie na nich się skupić.

Składowe podróży

- O czym chciałabyś dzisiaj porozmawiać? - padło zachęcające pytanie z ust Coachki.
- Wiesz, ostatni tydzień spędziłam na przemyśleniach, w którym kierunku chciałabym pójść. Z jednej strony podróże, z drugiej rodzina i związek, do tego jeszcze praca, sport i oczywiście przydałoby się też odpocząć i wyspać... Więc chciałabym usystematyzować wszystkie obszary mojego życia zanim wyruszę dalej.
- Rozumiem. Dzisiaj chciałabym posłużyć się pewnym narzędziem, które może być pomocne w takiej sytuacji. Nazwijmy je Kołem Podróży Twojego Życia. Już wyjaśniam o co chodzi.


Koło podróży zwanej życiem

Na mapach często możesz spotkać się z oznacznikiem "Tu jesteś". Dzisiaj określimy "Tu jesteś" Twojego życia. Narzędzie to posłuży Ci do kompleksowego spojrzenia na swoje życie. Zdefiniujemy najważniejsze obszary i zastanowimy się, w jakim miejscu jesteś obecnie. 

1. Nazwij 8 obszarów koła, czyli najważniejsze dziedziny swojego życia.
Możesz skorzystać z popularnego zestawu dziedzin życia:

  • Zdrowie i sprawność fizyczna
  • Rozwój osobisty
  • Finanse
  • Kariera
  • Środowisko i otoczenie
  • Partner/ka
  • Rodzina i przyjaciele
  • Rozrywka i wypoczynek

Koło życia

Możesz sama nazwać poszczególne dziedziny. Mogą być bardziej szczegółowe lub bardziej pasujące do Twojego życia: 
  • Fitness
  • Rodzina
  • Przyjaźń
  • Dom
  • Hobby i pasje
  • Uczenie się
  • Podróżowanie
  • Jedzenie i dieta
  • Biznes
Możesz również pomieszać powyższe zestawy. Wybór należy do Ciebie.

-Hmm.. Może wybiorę klasyczne koło. Nie... w moim obowiązkowo musi znaleźć się podróżowanie i jedzenie z dietą, ale nie tak nazwane, wolałabym 'sposób odżywiania'.
- Pamiętaj, że to koło Twojej Podróży i dla Ciebie powinno mieć wartość. Nie śpiesz się, zastanów się na spokojnie i daj znać jak już zdefiniujesz swoje części życia.
- Okej, już mam. Zdecydowałam się na kombinację Twoich propozycji z małymi modyfikacji osobistymi. Podzieliłam moje życie na najważniejsze obszary: podróżowanie, rozwój osobisty,  aktywność fizyczna, sposób odżywiania, rodzina i przyjaciele, partner, finanse, rozrywka i wypoczynek. 
- Świetnie, teraz przejdźmy do kolejnego etapu tego zadania.

Teraz pora na zaznaczenie na mapie Twojego życia punktu "Tu jesteś".

2. Zaznacz na skali etap, w którym jesteś obecnie (środek koła  0 - niezadowolona, 10 - maksymalnie zadowolona).

- Gotowe.

"Tu jesteś" - Koło podróży Nomadki

- Zatem idziemy dalej. Została Ci już tylko jedna czynność do wykonania, czyli określenie miejsca, gdzie chcesz być, dokąd dotrzeć.

3. Zaznacz na swoim kole poziomy, do których chciałabyś dojść w każdej z wybranej dziedziny.

- Z tym też sobie poradziłam. Oto gdzie jestem i gdzie chciałabym dojść:
  • Podróżowanie: 6 >> 9
  • Rozwój osobisty: 6 >> 9
  • Aktywność fizyczna: 8 >> 8
  • Sposób odżywiania: 6 >> 8
  • Rodzina i przyjaciele: 6 >> 8
  • Partner: 7 >> 9
  • Finanse: 4 >> 8
  • Rozrywka i wypoczynek: 5 >> 8.
"Tu chcesz być"- Koło podróży Nomadki 

- Widzę, że najwięcej chciałabyś poprawić w obszarze finansów, natomiast z aktywności fizycznej jesteś zadowolona obecnym stanem. Bardzo dziękuję Ci za wykonanie tego ćwiczenia. Chcę Ci tylko dać znać, że to jeszcze nie koniec :) Wrócimy do Twojego koła podróży zwanej życiem kolejnym razem. Powiedz mi, co zabierasz ze sobą z dzisiejszego spotkania?
- Dzięki temu ćwiczeniu mogłam spojrzeć kompleksowo na swoje życie. Nie pamiętam kiedy ostatni raz to robiłam, czy w ogóle kiedyś się nad tym zastanawiałam dokładniej. Dziękuję Ci bardzo.


Nomadka wykonała swoje zadanie. Teraz pora na Ciebie, Czytelniku. Wiesz jak pracować z kołem. Poniżej zamieszczam pusty szablon tak, abyś sam mógł stworzyć obraz swojego życia. Nie odkładaj. Wydrukuj go lub narysuj na kartce i działaj.
Schemat koła życia
Do następnego razu,
Nomadka


P.S.
Ja podzieliłam się z Tobą swoim kołem życia, może Ty podzielisz się swoim? Jakie obszary swojego życia zdefiniowałeś? Które są dla Ciebie priorytetowe? Nad którymi chcesz popracować?  Gdzie jesteś, a gdzie chcesz być?